poniedziałek, 15 stycznia 2018

Jakiej muzyki słucha książę Karol? - Wywiad z Williamem i Harrym

Przed Wami tłumaczenie kolejnego wywiadu przeprowadzonego z Williamem i Harrym w 2007 roku przed koncertem upamiętniającym księżną Dianę, choć chyba powinnam napisać "Wywiad z Williamem", bo wypowiedzi Harry'ego można policzyć na palcach jednej ręki.. No cóż miał chyba zły dzień albo był jakiś obrażony. Wywiad przeprowadziła Fearne Cotton, dla stacji BBC. 

* ten post miał być opublikowany w wakacje, kiedy wspominaliśmy księżną Dianę, niestety kompletnie o nim zapomniałyśmy. Mamy nadzieję, że wybaczycie nam lekkie 'odejście' od bieżących tematów ;)

Fearne: To wspaniałe móc Was spotkać i wspaniale, że możemy porozmawiać o koncercie na cześć Diany, który organizujecie. Dlaczego akurat koncert?
William: Dużo rozmawialiśmy na ten temat, nie chcieliśmy aby 10 rocznica jej śmierci minęła bez uczczenia jej działalności, tego jaka była. Zdecydowaliśmy, że koncert będzie odpowiedni aby uczcić jej całe życie, tę radość, którą posiadała. 
Fearne: Będzie tam cała wasza rodzina?
William: Młodsi, starsi mają zakaz. To młodzieżowa impreza, miejmy nadzieję, że nasi kuzyni przyjdą.
Fearne: Będziecie musieli wyjść na scenę, zapowiedzieć jakiś zespół, być może wypowiedzieć słynne "Hello Wembley!".
William: Tak, będziemy przemawiać, dziękować..
Fearne: I wtedy, meksykańska fala...pomyślcie o tym.
William: Może tak być, albo będzie: "Zejdźcie ze sceny!"..
Harry: Latające pomidory...
Fearne: To byłoby fantastyczne. Dobrze William, jesteśmy mniej więcej w tym samym wieku, pamiętam, że kiedy dorastałam rozpaczliwie próbowałam się nauczyć rapować jak Spice Girls, tańczyć do tego rodzaju piosenek. A Wy jakiej muzyki słuchaliście kiedy dorastaliście?
William: Cóż moje upodobania zmieniały się przez te wszystkie lata. Chciałbym móc powiedzieć, że słuchałem rapu i hip-hopu kiedy byłem mały, ale nie mogę. Zaczynałem od takich normalnych rzeczy, typu pop, muzyka która była na szczytach list przebojów, potem przyszła muzyka taneczna. Teraz trochę rocka. Lubię słuchać starych zespołów, pewnie dlatego że robię się coraz starszy, prawdopodobnie zmierza to do tego że będę słuchać muzyki klasycznej. Niedługo będę słuchać Classic FM - ohh, Broń Boże! Ale tak, lubię muzykę, uwielbiam.
Fearne: Harry, a ty? Miałeś podobny gust?
Harry: Ymm, tak jakby, słuchałem radia. Teraz słucham czegokolwiek, to zależy od tego gdzie jestem i co robię, ale to i tak jest o wiele lepsze niż jego śmieci.
Fearne: A mieliście jakieś zwyczaje, kto co puszczał w domu?
William: Zazwyczaj to było tak, że słyszeliśmy to co grało w drugiej sypialni. Wtedy zgłaśnialiśmy swoją muzykę, aby drugi mógł usłyszeć, a wtedy on robił jeszcze głośniej. Zanim się obejrzeliśmy na górze pojawiał się ojciec i kazał uciszyć to piekło.
Fearne: Wasz ojciec lubi jazz, to prawda?
William: On lubi...nie za bardzo wiemy co lubi.
Harry: Lubi różne rzeczy.
William: Tak, dość dziwne.
Harry: Kocha swoją starodawną muzykę.
Fearne: Pokazujecie mu dzisiejsze zespoły, to co jest na topie?
William: Cóż, to jest całkiem zabawne, bo np. kiedy organizuje koncert "Party in the Park" dla swojej fundacji Prince's Trust zawsze się pytamy kto przyjdzie, a on wtedy myli nazwiska jak "Bionce" (Beyonce) - to jest komiczne. Staramy się mu tłumaczyć, o czym on do cholery mówi. Błogosławmy go, jest starym dobrym ojcem, ale do dobrego gustu muzycznego mu daleko.
Fearne: Wasza matka była wielką fanką muzyki, jakich artystów słuchała? Wiemy, że przyjaźniła się z Eltonem Johnem, George'm Michaelem, ale czego naprawdę słuchała?
William: Elton John, George Michael, uwielbiała Supertramp, Michaela Jacksona, Tinę Turner, Bryana Adamsa, wszystkie wielkie nazwiska. Przyłapywaliśmy ją, kiedy tańczyła po pokoju to muzyki. Byliśmy trochę zażenowani, ale to była forma jej relaksu.

Fearne: Kiedy dorastaliście, czy był taki moment kiedy zrozumieliście, że wasze życie różni się od życia rówieśników?
William: Nie sądzę. Jesteśmy po prostu sobą, nigdy się nad tym nie zastanawialiśmy.
Fearne: A jak wyglądało twoje studenckie życie, całkiem normalnie?
William: Nie mogę ci wszystkiego powiedzieć, to było szalone. Miałem bardzo dużo zabawy w St Andrews, to był świetny czas.
Fearne: Umiesz gotować?
William: Nie jestem beznadziejny. Umiem zrobić naprawdę dobre śniadanie, steki, a to wszystko jedną maszyną do grilowania George Foreman. To jej najlepsza reklama!
Fearne: Dostaniesz teraz jedną w prezencie! A ty Harry?
Harry: Jajecznica z bekonem, to byłoby na tyle.
Fearne: Brzmi świetnie!
Harry: Robię śmiertelną jajecznicę.
William: Kiedy częstujesz nią innych, jest miło prawda?
Harry: Tak.
William: To się nigdy nie zdarza.

Fearne: Macie teraz napięty czas, działalność charytatywna, organizujecie koncert. Macie jakiś czas wolny?
Harry: Mamy mnóstwo wolnego czasu. Fajnie jest wyjść gdzieś z przyjaciółmi, gdzieś się ukryć. Robimy normalne rzeczy, które nie są nagłaśniane.
Fearne: A jak sobie radzicie z zainteresowaniem mediów, różnymi spekulacjami na wasz temat?
William: To nie jest łatwe. Te wszystkie rzeczy jakie o nas piszą, to są głównie bzdury, czasem jest to bolesne. Oni mają to gdzieś, ale my musimy z tym żyć, ale dobrze sobie z tym radzimy. Jest to trudne także dla naszych przyjaciół i innych osób z naszego otoczenia. Ale musimy sobie z tym radzić, na świecie dzieją się gorsze rzeczy.
Fearne: Mieliście takie myśli, kiedy czytaliście jakieś gazety "To kompletna głupota?"
Harry: Eeee, każdego dnia.
William: Tak, wiele razy.

Fearne: Organizujecie koncert jak myślicie, co wasza mama by o nim pomyślała?
William: Prawdopodobnie nie uwierzyłaby, że to robimy. Myślałaby, że jesteśmy zbyt niezorganizowani i bezużyteczni aby to zrobić. Ale byłaby szczęśliwa. Chcielibyśmy, żeby każdy pamiętał ją za te dobre rzeczy, które zrobiła, bo była naprawdę niesamowita osobą
Freane: A jaka była ta prawdziwa Diana?
William: Była wspaniała, nie ma słów żebyśmy mogli ją opisać. Musiałabyś ją poznać, porozmawiać z ludźmi, którzy ją znali. Mieliśmy szczęście, że była naszą matką, ale czasem jest naprawdę ciężko, kiedy myślisz o tym wszystkim, nadal uczymy się z tym żyć. Wiemy jednak, że wiele osób przeżywa podobne lub nawet gorsze chwile.
Harry: Najfajniejszą rzeczą jest to, że miała swoją publiczną stronę i tą prywatną, jednak ona była bardzo mała w porównaniu do publicznej. Cieszymy się, że mamy z nią tyle wspomnień, które są tylko nasze. Mam nadzieję, że pozostaną z nami na długo.
Fearne: Jak chcielibyście, żeby została zapamiętana?
Harry: Jako szczęśliwa, zabawna, pełna życia osoba, która troszczyła się o wielu ludzi i wielu stawiała na pierwszym miejscu, a samą siebie na końcu. Była bardzo troskliwa, oczywiście mówimy tak dlatego, że była naszą matką, ale jestem pewny, że każdy tak o niej myślał.

5 komentarzy:

  1. Świetny wywiad, uśmiałam się zwłaszcza, kiedy opowiadali o muzyce :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zauważyłam,że przynajmniej William powtórzył dwa razy,że inni mają gorzej i nie mogą się skupiać na swoich problemach.Harry natomiast był coś niechętny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie wywiady :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A to nie było w zeszłym roku?z okazji 20 rocznicy śmierci Diany?

    OdpowiedzUsuń
  5. O przepraszam, nie widziałem że jest data, muszę czytać ze zrozumieniem :-)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.