piątek, 15 lipca 2016

Historia miłosna księcia Harry'ego - część 6

W związku z narodzinami córeczki Olivia „poszła na urlop”. Dzięki temu, że Rosalie urodziła się w czerwcu, całe wakacje rodzinka spędziła z teściami w Balmoral… Dokładnie.. z teściami :D Oczywiście, jak można się spodziewać Harry był przeszczęśliwy, że jego ojciec był codziennie obecny w ich życiu, nie dość że 24 godziny na dobę to jeszcze w jednym miejscu, ale Olivia nalegała, żeby zostali w Balmoral. Karol, jako doświadczony i przykładny dziadek zadbał o to, żeby został przygotowany specjalny pokój dla jego wnuczki i przy okazji jej rodziców. Bardzo ciekawe, że znajdował się obok sypialni samego Karola i Camillii, czy to nie dziwne? 


Świeżo upieczeni rodzice dostali ogromny pokój, który rozmiarami był cztery razy większy od ich salonu, który był największym pomieszczeniem w Kensington. Na trzy osoby chyba wystarczy, przynajmniej król miał taką nadzieję. W połowie lipca dołączyli do nich William i Kate z dziećmi. Kilka dni później „wynajęty" fotograf wykonywał pierwsze oficjalne zdjęcia. Pierwsze przedstawiało Rosie/Rose (bo tak na nią mówią) leżącą w kołysce, drugie z mamą, a trzecie z obojgiem rodziców. Przy okazji zrobiono też inne zdjęcia, ale nie zostały one opublikowane. Oczywiście ten sam fotograf odpowiadał za sesję zdjęciową z okazji urodzin księcia George’a. (fotograf czytajcie Kate :D )

- Harry, czy pozwolisz mi ją wziąć na ręce chociaż na jedno zdjęcie? Jakby nie było, to ja ją urodziłam…- domagała się Olivia 
- Kochanie, teraz sesja z tatą - odpowiedział Harry 
 - Ale ta sesja trwa cały czas, teraz ja chcę!
 - Liv, następnym razem.
 - Nie następnym, teraz. Z resztą, jak sobie urodzisz drugie dziecko to sobie wtedy zrobicie selfie.
 - Przecież wiesz, że nie lubię selfie! 
- Taak, wiem, dlatego ciągle je robisz z Willem?
 - To jest inna sytuacja. Koniec gadania, noo, Kate, rób nam zdjęcie! 
- Harry, muszę ją nakarmić - powiedziała Olivia 
-Już? Przecież dopiero jadła… No dobrze, tylko ostrożnie, złap ją pod główkę - powiedział Harry 
-Dobrze, panie pielęgniarzu. - odpowiedziała Olivia - idź już, zaraz wrócisz. 

Harry poszedł na chwilkę do domu, biedny i wygoniony z towarzystwa… 
- Okej, Liv, nakarm ją i wrócicie - powiedziała Kate
 -Nie, nie trzeba, dopiero to zrobiłam, rób nam szybko zdjęcia, póki Harry’ego nie ma - odrzekła Olivia. Kate zaczęła się śmiać.
 - Mam jeszcze kilka tekstów w zanadrzu, więc jak będzie trzeba to go pogonimy - powiedziała Olivia - na Willa też coś musimy znaleźć. Aaa i na teścia! 
- Ooj, na teścia obowiązkowo. - odrzekła Kate - Camilla jest po naszej stronie. 
Kate zobaczyła, że Harry już idzie, więc dała Olivii znak, książę zaczął się śmiać i powiedział: 
- Rosie jest już zmęczona, trzeba ją położyć spać 
- Harry, ona się dopiero obudziła, daj jej spokój tatuśku. Sam idź spać. 
- Mamuśko, ona jest zmęczona. 
- Tobą zmęczona - odpowiedziała Kate
 - Ooo, a więc tak?! Teraz jesteś przeciwko mnie? Kate, co ty robisz? Jesteś w mojej drużynie! - powiedział Harry i zaczął się od razu śmiać
 - No proszę cię kochanie, chyba nie chcesz mi powiedzieć, że skoro ona jest z tobą to ja z Will’em?! Ja go bardzo lubię, no ale wiesz…- powiedziała Olivia 
- Nie dość, że z Will’em, to jeszcze z moim ojcem! Bum tssss!! 
Cała trójka zaczęła się głośno śmiać - Takiego teścia mieć, opiekuńczego i wspaniałego, wygrać życie! - powiedziała Olivia - prawda Katie? 
- Dokładnie! Ale z nas szczęściary!
 - Nie wiem, czy zasłużyłyśmy- rzekła Olivia.
 -Właśnie, też się czasem zastanawiamy, a jeśli chodzi o teścia to chodziło o upierdliwego, ale gdyby nas nagrywał, czy zamontował kamery, to niech wie, że wszyscy go bardzo kochamy i szanujemy oraz podziwiamy.- powiedział Harry 
- Jak to się zastanawiacie? - powiedziała Olivia 
- Nooo wiesz, czasem trzeba pomyśleć, a gdybyś do swojej mowy dodała, że macie najwspanialszych mężów, to moglibyśmy podyskutować. 
Wtedy ją objął i oczywiście zaczęli się śmiać. 
- Och, William, gdzie jesteś, zostałam sama, ale mi smutno - powiedziała Kate. Popatrzyła znacząco na Olivie i Harry’ego. 
- Wiesz co, gada z ojcem w środku - powiedział Harry, ledwo powstrzymując się od śmiechu. 
Wtedy Olivia go szturchnęła, trochę mocno, ale co tam :D 
- Noo, Harry!
 - Dobra, a pozwolisz mi ją przytulić? 
- Ją tak, już, bo dziewczyna tęskni 
- Noo dobrze, chodź tu, siostro!
 - Oo, dziękuję, nie spodziewałam się - powiedziała Kate 
- Dobra wracamy już, bo zaraz zacznie padać, a przypominam, że jesteśmy w ogrodzie bez parasola. - powiedziała Olivia. I wtedy wrócili do Zamku. Harry, oczywiście, pchając wózek, a „dziewczyny” pod rękę śmiejąc się z księcia. 

Następnego dnia opublikowano trzy oficjalne fotografie małej księżniczki, zamiast zdjęcia z tatą, o które Harry tak zawzięcie walczył, znalazła się fotografia z mamą, z czego zresztą księżna Kate miała niezły ubaw, kiedy Harry się bulwersował, że też chce mieć osobne zdjęcie na Twitterze. 
4 sierpnia pałac wydał oświadczenie, że 15 września, czyli urodziny taty Rosie, odbędzie się chrzest. Jako miejsce wybrano kościół św. Marii Magdaleny w Sandringham, żeby nawiązać również do babci księżniczki, księżnej Diany. 


Sierpień minął, nadszedł wielki dzień, 15 września. Żeby nie było, Olivia z samego rana złożyła życzenia swojemu mężowi z okazji urodzin, nie ważne których, ważne że w ogóle pamiętała :D Od 13 września rodzinka mieszkała w domu w Sandringham. Ceremonia miała się rozpocząć od 12.30. Już dzień przed chrztem do domu przybyli chrzestni małej księżniczki, którymi zostali najbliżsi przyjaciele pary: księżna Kate, księżniczka Victoria ze Szwecji, (na chrzcie była obecna cała srk, ponieważ są to najbliżsi przyjaciele, z którymi O&H spędzają wolny czas i są dla siebie jak rodzina), książę Federik, księżna Charlene, Zara Tindall oraz Jake Warren (bliski przyjaciel księcia). 
O dziwo, ceremonia była transmitowana na żywo. Olivia, jako dziennikarka i „znawca” monarchii stwierdziła, że polepszy to ich wizerunek i będzie dużo lepsze. Oprócz tego na uroczystości pojawili się: rodzeństwo króla z dziećmi i wnukami, księżna Mary i książę Frederik, (również bliscy przyjaciele pary), księżna Charlene z księciem Albertem, chyba najczęstsi goście w Pałacu Kensington oraz przedstawiciele władz i przyjaciele pary, w sumie wyszło około 70 osób. 

Wszyscy oczekiwali na pojawienie się księżniczki Rosalie. Olivia i Harry, podobnie jak kilka lat wcześniej brat, przywieźli księżniczkę w wózku, takim samym, w jakim na swój chrzest „przybyła” Charlotte. Tym razem wózek pchała Olivia (nareszcie!) :D Przed kościołem zgromadziło się mnóstwo osób, nie dość, że miał miejsce chrzest córeczki księcia Harry’ego (aż dziwnie się to pisze :D) to jeszcze na miejscu byli przedstawiciele innych rodzin królewskich! 

 Po ceremonii zaproszeni goście udali się na obiad do Sandringham. Wszyscy „kłócili się” o małą Rosalie.
 - Trzymiesięczna gwiazda, moja krew - powiedział Harry 
- Nie ciesz się tak, zobaczymy czy później będziesz się tak cieszyć - powiedziała Olivia 
- A niby czemu nie? Przecież jest blondynką! - odrzekł Harry
 - Nie chodzi o kolor włosów, chociaż tu akurat dobrze, że jest blondynką.
 - Dziękuję.
 - Nie ma za co, zawsze do usług 
- Uważaj, ojciec idzie.
- Harry, przestań, chociaż to śmieszne to przestań.
 - Ale on mi ją zaraz zabierze! 
- No to dobrze, niech dziadek ją weźmie na chwilę, przecież nic jej nie zrobi.
- No mam nadzieję, na pewno będzie gorszy niż ja.
- Nareszcie się przyznałeś, że jesteś nadopiekuńczy! 
- Wcale nie, wiesz że przez to, że tu jest tyle ludzi ona może złapać zarazki i szybciej zachorować?
- Idź się lecz! Idź pogadać z Vic
 - No nie śmiej się, ja mówię serio- powiedział Harry- skręcił! Już się bałem, że wielki król do nas podejdzie. 
-Masz farta, dobra, chodź do gości

- Liv, możemy z wami zdjęcie? 
- Jasne Maddie, chodźcie, Harry też?
 - Noo tak, a to jakiś problem?
 - Będzie musiał się podzielić córką z kimś - i zaczęła się śmiać 
- Już dobrze, uspokoiłem się, jak dobrze, że o mnie dbasz. To dobry sygnał na przyszłość - powiedział Harry 
- Harry, ty śmieszku… Jesteś taki zabawny, niech zgadnę, po tacie, czy bracie? - odrzekła Olivia 
- Dobra, wygrałaś, znowu…- powiedział Harry
 Znowu wszyscy zaczęli się śmiać, czyli typowa rzecz dla Harry’ego, Olivii oraz ludzi, którzy w danym momencie ich otaczają, zawsze się śmieją, dusze towarzystwa po prostu :D Wiadomo, że przekomarzanie w ich wypadku jest dobre, chyba, w każdym razie, nikt się nie obraża i dzięki temu jest śmieszniej :D 
 - A co się dzieje z Williamem? - spytała Olivia 
- Przyczepił się do Daniela o jakieś oprawki, nie wiem o co chodzi, po waszym weselu mi już mówił, że zapomniał zadzwonić do Daniela, ale nie wiedziałam o co chodzi.- powiedziała Kate 
- Czemu do niego po oprawki? - spytał Harry 
- Myślisz, że ja wiem? Wujek Andrzej stwierdził też, że musi wykorzystać kontakty Will’a i załatwić coś, ale my nie mamy tego, czego potrzebuje, nie znam dobrego dentysty.- powiedziała Kate 
- Ja znam za to dobrego psychologa, jakby wujek pytał - powiedział Harry 

Chwilę później, do pokoju weszli kelnerzy z dużym tortem. Olivia usiadła obok Charlene i Mary.
- Super sukienka, Char- powiedziała Olivia 
- Super buty Mary- powiedziała Charlene 
- Super kolczyki, Liv- powiedziała Mary 
- To jak już wiemy, że wszystko mamy takie super, co tam u was? - zapytała Olivia
 - A wiesz, Albert zaczął ćwiczyć. Powiedział, że musi schudnąć 5 kg, no wiadomo, że na początek, bo przyda mu się więcej. No ale dobra, nie neguję. Zaczął ćwiczyć i schudł już 10 kg. Dodatkowo biega, pływa, nareszcie się za siebie wziął, ale już na to czas, przecież nie jest młody, ale mniejsza z tym. Gdyby jeszcze dał radę z 15 kg, to już byłabym szczęśliwa, a widzę, czekaj czekaj, czy on teraz je tort?! O nie nie nie! Albert! (krzyknęła), odstaw to proszę, miałeś schudnąć! 
- Ale to jeden kawałek tortu, spokojnie - powiedziała Olivia 
- No dobrze, raz niech sobie pozwoli, potem będziemy go pilnować w domku. Karolina znalazła taką super dietę, zobaczymy, czy się u niego przyjmie - powiedziała Charlene 
- Mój Fred, wpadł w nałóg. Non stop siedzi w Internecie, nie wiem dlaczego?! Kupił sobie jakieś gry o lotnictwie, najpierw ustalił to z Christianem, a potem kupił. Wołam go, że może pójdziemy o kina, czy na romantyczną kolację, to nie! Woli sobie pograć. Wchodzi na jakieś tumblry czy inne tam i szuka jakichś swoich zdjęć, a przeróbki wiesza w sypialni! Woła mnie i mi pokazuje jakieś gify, czy coś. A wiesz ile jest o nas stron internetowych? Nic mu nie mówiłam, ale tak po cichu wam powiem, że taką miałam frajdę jak to czytałam! Ciekawe, skąd oni to wszystko wiedzą! Coś wspaniałego! -Noo, widziałam. A wracając do mężów, to mój Harry jest taki nadopiekuńczy, że masakra! Ciągle sprawdza, czy z Rose wszystko okej. Jak płacze, na pewno jest chora, raz nawet zadzwonił do mojego lekarza, żeby przyjechał, bo mamy problem i mała jest chora, a ona tylko była głodna. Nawet mi jej nie chciał na zdjęcie dać, bo zaraz jej coś zrobię, a to, że mi pozwolił ją w wózku prowadzić, to cud jakiś, albo William mu coś powiedział.
 - A to wasze pierwsze dziecko, my mamy czwórkę - powiedziała Mary 
- Mam nadzieję, że później mu przejdzie - powiedziała Olivia 

Po bardzo miło spędzonym dniu wszyscy goście wrócili do domów, dzień dłużej zostali tylko szwedzcy goście, co bardzo pomogło Olivii, bo przemówili Harry’emu do rozsądku, żeby przestał być taki denerwujący i nadopiekuńczy. Trochę pomogło, ale ile, zobaczymy dalej….

 Ciąg dalszy nastąpi…

^^^^
Dajcie znać w komentarzach, czy jeszcze nie znudziła się Wam historia Harry'ego i Olivii. Zauważyłyśmy duży spadek zarówno w komentarzach jak i wyświetleniach. Nie wiemy, czy mamy dalej kontynuować tą serię, czy może zrobić przerwę na wakacje.

Zapraszamy też do poprzedniego postu z wczorajszego wyjścia Harry'ego! KLIK

14 komentarzy:

  1. Piszcie dalej to jest świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Noo, doczekać się nie mogłam i jest! :D
    Harry taki nadopiekuńczy, współczuję Liv :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zniszczyłam sobie przez was makijaż,bo płakałam ze śmiechu!:)
    Przy tym psychologu to już padłam.Rozmowy Harry'ego,Olivii i Kate są po prostu genialne.Oczywiście,że Harrymu nie przejdzie z tą nadmierną opiekunczością.Tak go sobie wyobrażam jako ojca :)
    Musicie kontynuować serię,jest świetna,wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Kolejna będzie chyba śmieszniejsza, ja sama ledwo daję radę, jak piszę :D

      Usuń
  4. Super. Czekam na kolejne części.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak następna część ma być śmieszniejsza,to chyba brzuch mnie rozboli :)Nie wiem jak ty wymyślasz coś tak fajnego.
    Myślę,że musimy wysłać Harry'ego w podróż,aby Liv mogła choć potrzymać swoją córeczkę:)
    Chyba kryzys wieku średniego wśród książąt...Genialne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Też się czasem zastanawiam, skąd mi się to bierze :D

      Usuń
  6. Z tym psychologiem najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Karol jako teść i dziadek
    cudowny i przezabawny:)
    Już nie mogę doczekać się następnych części.To opowiadanie najlepsze na chandrę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialna seria! Już nie mogę się doczekać kolejnej części :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym,żeby to była prawda,Harry miał swoją Olivie i Rosalie,bo naprawdę już czas najwyższy na to,aon jak nikt na to zasługuje.
    Przez cały dzień wchodziłamna bloga,aby patrzeć czy już jest moja ukochana seria.Oczywiście,że musicie ją kontynuować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kontynuujcie!

    OdpowiedzUsuń
  11. koniecznie kontynuujcie!!! jeśli nie ma komentów to nic, bo to jest do czytania - ja też czekam na kolejne części

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak najbardziej kontynuujcie historię. Jest przezabawna, można się nieźle uśmiać. Być może wyświetleń i komentarzy jest mało bo są wakacje, wielu ludzi wyjeżdża i nie ma czasu przesiadywać w internecie :)

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które w nim zawarłeś. Dane przetwarzane są wyłącznie w celu opublikowania komentarza na blogu jak również w celach statystycznych.

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.