środa, 22 czerwca 2016

Historia miłosna księcia Harry'ego - część 2

Dzisiaj przedstawiamy wam kolejną część opowiadania napisanego przez Asię KLIK. Zapraszamy do czytania, komentowania i przewidywania co wydarzy się w kolejnych częściach :)

 Zdawało się, jakby te miesiące nie chciały minąć. Czas leciał bardzo wolno, ale Olivia była zapełniona obowiązkami w pracy, a Harry pomagał w Lesotho. I tak obojgu czegoś brakowało, a właściwie kogoś…
12 kwietnia książę miał już powrócić do Anglii. Tak naprawdę to pomimo wielkiej chęci lotu do Lesotho, Harry chciał już wracać do domu.
  
Oczywiście przez ten czas książę codziennie dzwonił do swojej ukochanej i wszystko jej opowiadał, ale to nie było to samo. Ninja Bill zadzwonił do Olivii (zdążyli się zaprzyjaźnić i wymieniać poradami). Bill podpowiadał trochę dziewczynie co ma robić, a czego nie - a ona, jako że ochroniarz miał problemy z żoną, która najpierw obwiniała Harry’ego o problemy w ich związku, potem Olivie, a na końcu wybór padł na samego męża, trzeba było więc kobietę naprostować. Ten telefon nie był przypadkowy, Bill zaproponował Olivii żeby pojechała z nim i drugim z ginger ninjas odebrać księcia z lotniska, oczywiście z radością się zgodziła, już była bardzo szczęśliwa. Pięć minut później zadzwonił kolejny telefon, kiedy zobaczyła na wyświetlaczu kto to - przeklęła w duchu, ale odebrała. Tak, tak, to był szef..
- Za 15 minut masz być w redakcji, lecisz dziś do Monako, masz wywiad!
-Ale….
Zdążyła powiedzieć tylko tyle, bo Mike(szef) wyłączył się. Ze łzami w oczach pojechała, kompletnie nieprzygotowana, rzucona na głęboką wodę, ale co robić? Szef kazał, trzeba wykonać.  
Było chwilę po 8 godzinie, więc nie było szans żeby zdążyła odebrać ukochanego z lotniska, od razu zadzwoniła do Billa, że nie da rady i zaczęła się wiązanka „pochwał” na najlepszego na świecie szefa, który jest strasznie wyrozumiały i cudowny, aż do bólu… 
 
Godzinę później Olivia była już w samolocie i zaczęła się przygotowywać do spotkania z jakimś kompletnie nieznanym dla niej facetem, który zasłynął tylko z tego, że przepłynął cały Atlantyk, że to niby tak dużo? Ha ha, jasne… Później miała jeszcze iść na „chwilę” na przyjęcie do Pałacu Książęcego, co bardziej ją interesowało, ale nie bardziej niż spotkanie po trzech miesiącach z Harry’m!
Po skończonym wywiadzie udała się do Pałacu. Chwila trwała kilka godzin, ale to przecież nie cały dzień, więc co tam… Zapytacie „jak tam przyjęcie?” Fantastycznie, wszystkie prywatne monakijskie przyjęcia są cudowne z naciskiem na prywatne, bo to klucz. Można porozmawiać z gośćmi o wszystkim, a każdy wyrazi swoje zdanie i o każdym i na każdy temat, nawet jeśli protokół tego nie nakazuje, ale jest bardzo sympatycznie, tak rodzinnie, nikt nie ma przed sobą tajemnic i o to chodzi w relacjach! Żeby być ze sobą szczerym, aż do bólu.. 
 
Po skończonym przyjęciu, przynajmniej dla niej, bo reszta bawiła się do rana, Olivia szybko pojechała na samolot, cudem miała go o całkiem przyzwoitej porze. W tym czasie zadzwonił do niej Harry i zakomunikował, że razem z Billem siedzi sobie na ławce przed jej mieszkaniem.
- Nie boicie się, że ktoś was pozna? - zapytała Olivia
- Przecież mam kurtkę i czapkę z napisem „Harry Wales”, rozpozna - odpowiedział Harry, zresztą bardzo celnie…
- Faktycznie, idealna osłona, bo przecież pod moim blokiem non stop chodzą faceci z ochroną i czapką z takim napisem, nie ma sprawy.

Dwie godziny później Olivia była już pod blokiem, od razu zauważyła swojego księcia i ochroniarza, ubranego całkowicie na czarno, prawdziwy ninja, nie sądzicie? :D Harry od razu wybiegł do niej i przytulił, z całej siły. Bill, jak to na skromnego człowieka przystało, zaczął kręcić głową i sobie pogwizdywać, trochę bajek się w końcu naoglądał :) Weszli do mieszkania i opowiadali sobie wszystko, co stracili przez te trzy miesiące, tym razem ninja został w aucie i przespał wszystko, ale przynajmniej był później wypoczęty. 
 
Z każdym miesiącem Olivia i Harry byli już sobie dużo bliżsi, dłużej przebywali ze sobą, nie wstydzili się prostych gestów, normalnie chodzili ze sobą za rękę i to publicznie, oczywiście Harry miał okulary, czapkę (ale bez tego napisu z wojska), bardzo dziwne było to, że nikt go nie potrafił rozpoznać w parku, albo gdzieś indziej. Niewiarygodne, ale prawdziwe! 

Pewnego dnia książę postanowił zabrać swoją dziewczynę na obiad do rodziców, którzy już całkiem dobrze znali Olivie, bo już nie raz Harry zawoził ją do Pałacu. Karol rozpływał się w wychwalaniu jej wykształcenia, inteligencji, urody i tego, że jest idealna dla jego syna. Mieli całkiem dobry kontakt. I właśnie tego dnia, przy obiedzie król przekazał Harry’emu informację, że ma za zadanie lecieć do Szwecji na wielkie święto królewskie, na które zaproszono przedstawicieli wszystkich monarchii europejskich. Przyjęcie odbywało się od 4 lat co roku w czerwcu.  Zapowiadała się wielka feta. Król zdecydował, ze nie będzie uczestniczył w wydarzeniu, a najstarszego syna nie mógł tam posłać z powodu zagranicznej podróży, na której był wspólnie z Kate i trójką ich dzieci. Został zatem Harry, a z tego powodu, że nie jest sam- to pojedzie z dziewczyną, na pewno nie przyniosą Wielkiej Brytanii wstydu.

Bardzo wczesnym rankiem Olivia i Harry wyruszyli prywatnym samolotem do Sztokholmu. Przyjęcie miało się odbyć na statku, ale oczywiście po uroczystym nabożeństwie. W czasach panowania Elżbiety takie coś byłoby niedopuszczalne, Olivia nawet nie była narzeczoną księcia, ale jak już wspominałam wcześniej, Karol podchodził do wszystkiego z większym luzem.
Dziewczyna wywołała zachwyt, że kiedy wchodzili do kaplicy wszystkie oczy były zwrócone na nią, wyglądała pięknie! Piękny bladoróżowy płaszczyk, gustowny fascynator, włosy ułożone w fale i szpilki, ale dość wysokie, bo była niższa od Harry’ego, kiedy miała płaskie buty - musiała stawać na palcach, ale nie była też malutka, to po prostu Harry jest taki wysoki! Wszyscy zastanawiali się, kim jest towarzyszka księcia, żadnych oświadczeń o zaręczynach nie było, siostry też książę nie ma, więc kto? Jako że Olivia interesowała się protokołem królewskim, to doskonale umiała się zachować, na nabożeństwie siedziała w drugim rzędzie. 

Później, wszyscy udali się na statek. Co ciekawe, delegacja z Wielkiej Brytanii zajęła miejsce tuż obok dzieci szwedzkiego króla i pary królewskiej z Norwegii- Haakona i Mette-Marit (w poprzedniej części zachodziliście w głowę o kogo chodzi - nie, nie abdykował Karol, tylko Harald, przepraszamy, że zawiodłyśmy :D) oraz Danii (Mary i Fredrika). Dziwne, ale tak zostało ustalone.
Harry, jako że znał każdego, ale mniej więcej, nie tak dobrze, przedstawił każdemu swoją partnerkę. Szczerze, to dziewczyna złapała dobry kontakt ze wszystkimi, najwięcej rozmawiała z księżniczką Victorią, która dała jej dużo wsparcia. Dzięki temu panie się zaprzyjaźniły, a Vic coraz częściej zapraszała Olivie i Harry’ego do siebie do domu, doskonale się znali i przyjaźnili, ale nie tylko z nią, ale również z Maddie, czy Carlem. Ich więzi bardzo się umocniły. Kolejnymi przyjaciółmi zostali Mary i Fred. Jak wiadomo, Frederik bardzo dobrze znał się z Harry’m wcześniej.

Potem cały świat monarchii mówił, że Brytyjska Rodzina Królewska stała się bardzo otwarta i ma dobre kontakty ze wszystkimi.
Para została jeszcze w Szwecji kilka dni, a później wrócili już do Anglii. Po tygodniu spędzonym w Sztokholmie, brytyjska prasa zaczęła bardzo poważnie interesować się dziewczyną księcia, która poleciała z nim na ważne święto w Szwecji! Coś jest na rzeczy. Olivia nie mogła opędzić się od telefonów z redakcji z gratulacjami. Dobre było to, że nikt jej nie znał, gdyż nie była dziennikarką telewizyjną, więc początkowo ludzie nie mieli pojęcia, że pracuje w DailyMail! Nawet jej własna gazeta pisała artykuły, że książę ma narzeczoną, że Olivia jest dziennikarką, ale byli na tyle skromni, że nie napisali gdzie pracuje… Dziewczyna była obserwowana, na każdym kroku robili jej zdjęcia i wstawiano na Twittera. Karol zauważył ogromne zainteresowanie dziewczyną, ale cieszył się, że jego syn znalazł w końcu taką świetną dziewczynę. Harry, kiedy tylko miał jakieś publiczne wystąpienie, był zasypywany pytaniami o swoją dziewczynę, ale zawsze bardzo zręcznie unikał odpowiedzi. 
  
Dwa miesiące później zabrał Olivie do miejsca, które zawsze chciała odwiedzić. Miejsce piękne i tradycyjne, stanowiące symbol dla całej rodziny, a chodzi o Zamek Balmoral. Olivia z ogromnym zainteresowaniem i radością obserwowała wszystko, w sumie byli tam tylko tydzień, bo książę miał zaplanowanych kilka wyjść w Londynie. Wspólnie z Kate i Williamem spacerowali po pobliskich lasach, żartowali, miło spędzali czas.

Po południu, 4 sierpnia 2023, jak co dzień przyszedł czas na spacer, tym razem dalej - każdego dnia robili dłuższą trasę. Widoki były wspaniałe, aż nie chciało się stamtąd wracać, panował tam błogi spokój i cisza, kompletne przeciwieństwo zatłoczonego Londynu. Olivia i Harry zatrzymali się i usiedli nad strumykiem, wśród lasu. Nagle Harry wstał i zaczął się rozglądać. Zdezorientowana Olivia spojrzała na ukochanego
-Harry, wszystko okej?
-Tak, tak. Po prostu…. No wiesz… Szukam, yyy…
-Natchnienia? Przyda ci się.
- Właśnie, dobra... no więc, yyy no muszę to powiedzieć.. Boże, Harry wyduś to z siebie, czekałeś tyle lat!
-Yyy, mam coś zrobić, czy przestaniesz do siebie mówić?
- Nie jestem w tym dobry, wiesz nie mam doświadczenia. Dobra nawet mi żarty nie wychodzą. Po prostu: wyjdziesz za mnie?


Ciąg dalszy nastąpi…

14 komentarzy:

  1. Śmieje się od pierwszego słowa do ostatniego.Genialne !Dziękuję za troje dzieci Kate i Williama,a wizja brk jest wręcz idyliczna.

    OdpowiedzUsuń
  2. jak ja bym chciała, aby nasza trójka otworzyła się na kontakty z innymi europejskimi monarchiami - byłoby fantastycznie, może Karol do tego też się przyczyni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej bajce to te kontakty są bardzo bliskie, zresztą dowiecie się jeszcze później :D A tak naprawdę to ja też o tym marzę :)

      Usuń
  3. Hahaha super czekam na kolejną część :D moze jakiś maly spojler?

    OdpowiedzUsuń
  4. Harald abdykował, a MII rozumiem zmarła? Ostatni akapit z oświadczynami wymiata (dokładnie tak wyobrażam sobie oswiadczajacego się Harry'ego). Opowiadanie jest fantastyczne, a przede wszystkim zabawne. Czekam na więcej! :)
    P.S. Zdradzicie jakiej płci jest trzecie dziecko Williama i Kate? ;) Bo rozumiem, że jak spytam o imię to to jest już większa tajemnica ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgorzata żyje. William i Kate będą mieć jeszcze córeczkę, więcej wyjaśni się w kolejnym poście :) A scenę oświadczyn Harry'ego to jak pisałam już nie mogłam wytrzymać :D

      Usuń
    2. Czyli też dołączyła do grona królewskich emerytów? ;P Dużo zmian u royalsów w tym opowiadaniu (na plus oczywiście). Czy Harry oświadczył się bez pierścionka?

      Usuń
    3. Nie, Małgorzata jeszcze panuje :D o pierścionku będzie mowa w kolejnej części

      Usuń
    4. Coś musiałam pomieszać w takim razie ;P

      Usuń
  5. Ta historia jest świetna. Uśmiałam się od początku do końca. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy. To serio wciąga :D. Asia jest genialna :D
    dianaprincessofpeoplehearts.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę w tym brak sensu i historia banalna ale... się uśmiałam. czekam na kolejne części i imię drugiej córki Willa i Kate

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne opowiadanie. Przyznam, że początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, ale zaskoczyłyście mnie pozytywnie i nie mogę doczekać się następnej części :D
    A tak poza tym wszystkim myślicie, że gdyby Harry chciał poślubić Polkę, jego rodzina zaakceptowałaby jego wybór? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) ja myślę, że tak, zaakceptowaliby. W końcu to jego miłość i to on będzie z nią dzielił życie, a nie Karol, czy William, czy ktoś inny :)

      Usuń

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, które w nim zawarłeś. Dane przetwarzane są wyłącznie w celu opublikowania komentarza na blogu jak również w celach statystycznych.

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.